Dość długo nie było mnie na blogu ale przy maszynie jestem niemal codziennie- nazbierało się więc sporo rzeczy do pokazania. Dziś pokażę kilka zaległości, które wykonane zostały już jakiś czas temu (niektóre w styczniu) a jakoś nie doczekały się jeszcze swego debiutu na blogu ;)
Spódniczka dla Natalki uszyta została z pozostałości po spodniach, z których wcześniej powstała
ta kamizelka oraz resztek żorżety (falbanki).
Kolejny uszytek to fartuszek z kotkiem. Pokazany na Natalii ale już od conajmniej dwóch miesięcy jest w posiadaniu równie uroczej małej panieneczki :)
Sukienka w groch jest naprawdę bardzo ładna niestety właścicielka nie chciała pozować więc pokazuję ją na płasko [manekina wciąż brak :( ] a to nie oddaje jej uroku.
Sukienka ma po bokach i na dole białe wstawki, zaszewki z przodu i z tyłu. Zapinana z tyłu na zamek błyskawiczny.
A na koniec nieszyciowo :)
Jakiś czas temu (jeszcze przed świętami) wydziergałam na szydełku dwie czapeczki dla Natalki.
Wzór pierwszej znaleziony w sieci (niestety nie pamiętam strony).
Druga robiona "z głowy" metodą prób i błędów :)
Kolejne zaległości postaram się pokazywać w miarę regularnie :)
Pozdrawiam :)